Dell Latitude 5320 2-in-1 – odłączana klawiatura

Maszyna taka jak Dell Latitude 5320 2-in-1 (http://www.computer.net.pl/problemy-ze-sterownikami-jak-je-rozwiazac/) to 13,3 cala ekranu dotykowego, matowa matryca, system operacyjny Windows 10, procesor Core i5 o czterech rdzeniach, 8 GB pamięci RAM typu DDR4, dysk twardy typu SSD o pojemności 256 GB, Bluetooth, wbudowany mikrofon, niska masa własna, kamera internetowa, cztery porty typu USB, jeden port HDMI, pojemna bateria, podświetlana klawiatura, czytnik linii papilarnych, dwa głośniki i urodziwa obudowa. Wielu zapewne uzna ten model za bardzo kobiecy ze względu na to, że jest to opcja 2 in 1, czyli tablet z dołączaną klawiaturą. Na tym sprzęcie mogą też pracować informatycy, bo oni mają jeden laptop do tych bardziej wymagających prac przy grafice i ten lekki mobilny do pracy z niemal dowolnego miejsca.

Kobiety rzecz jasna doceniają ten typowy i tani Dell Latitude 5320 2-in-1 za to że ma on wbudowany mikrofon i kamerę internetową, bo czegoś takiego używają do wideokonferencji ze współpracownikami i dalszą rodziną. Przydaje się im także dotykowy ekran, ze względu na to, że on w znacznym stopniu ułatwia obsługę, a w połączeniu z matową matrycą to bardzo ciekawa opcja, bo dzięki tej matrycy da się pracować pod gruszą na ławce we własnym ogrodzie w ten ciepły i słoneczny wiosenny dzień. Natomiast dodatek taki jak podświetlana klawiatura znacząco ułatwi pracę wieczorami na tarasie otulonym winoroślami.

Dell Latitude 5320 2-in-1 to też lekkość połączona z procesorem Core i5 o czterech rdzeniach. Procesor ten imponuje tą żywotnością elektroniczną i jeszcze jakiś czas temu trafiał do laptopów ważących grubo ponad dwa kilogramy. Natomiast w przypadku tego konkretnego modelu Dell łączy się on ze wzmocnioną konstrukcją, czyli uderzenie o ten blat biurka lub o framugę drzwi raczej mu nie zaszkodzi i co najistotniejsze w porównaniu z innymi sprzętami 2 in 1 jest opcją rewelacyjną jeśli chodzi o żywotność i urodę.

awatar autora
Jarosław Mróz Redaktor
Nazywam się Jarosław Mróz i zanim zostałem blogerem publikującym recenzje laptopów, byłem zwykłym miłośnikiem gadżetów, który uwielbiał rozbierać stare komputery na części i sprawdzać, dlaczego coś przestało działać. Z czasem zacząłem dostrzegać, że wśród opinii na temat sprzętu brakuje luźnego, subiektywnego spojrzenia – takiego, które opowie historię o tym, jak laptop radzi sobie w pociągu, na wykładzie czy w ciasnym biurze.